niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 1

 - Kurwa ! Rudy! Wypierdalaj mi z tej łazienki ! Pindrzysz sie przed tym lustrem jak baba, inni nawet nie zdążyli wziąć prysznica ! Zaraz spóźnimy sie na koncert ! – wrzasnął zdenerwowany Duff stojąc przed drzwiami łazienki które Axl zakluczył, bo domyślił sie że w przeciwnym wypadku ktoś prędzej czy później wyrzuci go z łazienki, co sprawi że nie będzie „porządnie” umalowany.
 – Zaraz kurwa, nie pindrzyłbym sie tak długo gdybyś nie podpierdalał mi mojego tuszu do rzęs !- pisnął rudzielec.
 - Że niby ja ci podpierdalam tusz? Ja nie chce wyglądać jak baba w przeciwieństwie do ciebie ! – krzyknął nieco urażony McKagan.
 – Tak kurwa? przed wczoraj kupiłem sobie nowy, a już prawie sie kończy do chuja ! Co sprawia że gorzej sie nim maluje i musze cały czas nakładać go więcej żeby uzyskać pożądany efekt ! – Bronił sie Axl.
 – A dlaczego mówisz że to akurat JA podpierdalam ci tusz? – dopytywał sie oskarżony.
 – Bo widziałem cie wczoraj jak spierdalasz z łazienki z czymś w kształcie mojego tuszu, a godzine póżniej wybiegłeś z pokoju z bluzką na głowie odłożyłeś to coś z powrotem do łazienki i wybiegłeś z domu zrzucając bluzke przed drzwiami frontowymi ! Jaki z tego kurwa wniosek?
 – No dobra przyznaje sie, ale to był tylko jeden jedyny raz! Przysięgam!- bronił sie basista.
 – Wierze ci kurwa , używałeś go tylko raz, ale nie potrafiłeś go używać i za każdym razem rozmazywał ci sie na mordzie ! Wyjebałeś prawie cały! Będe musiał kupić nowy kurwa! – wrzeszczał rudowłosy wokalista. Wtedy na korytarzu pojawił sie Izzy.
 – Co sie tu kurwa dzieje? – zapytał nieco wkurwiony wrzaskami rozprzestrzeniającymi sie po całym domu.
 – To Axl pindrzy sie przed lustrem w łazience jak baba , teraz już pewnie 50 minut – skarżył sie Duff.
 – Gdybyś mi nie podpierdalał tuszu to wyszedłbym pół godziny temu !- wrzasnął Rose.
 – Dobra do chuja jasnego nie kłóćcie sie ! Koncert za 10  minut a wy tu sie kurwa kłócicie ! Powinniśmy już siedzieć w samochodzie ! – próbował ogarnąć sytułacje Stradlin.
 – Axl kurwa wyłaź z tej łazienki !- wrzasnął.
 – Dobra,dobra chwileczka ! – odpowiedział Axl wiążąc bandane.
 – Albo kurwa wyłazisz albo wyważam drzwi !- Darł sie już nieco wkurwiony Izzy, bo sam chciał wejść do łazienki.
 – Ok wychodzę już. – powiedział wokalista słodkim, trochę rozbawionym głosem. Po chwili słychać było szczęknięcie zamka i Axl wyszedł z łazienki umalowany jak baba ( jak to Axl ). Po wyjściu z łazienki wokalista popędził do swojego pokoju żeby poszukać swoich spodnii z flagą Ameryki wbiegł do pokoju i zaczął przeszukiwać swoją szafkę. Po około pięciu minutach szukania znalazł je. Kiedy sie odwrócił na jego łóżku siedzial Slash.
 – Czego stary ? – Zapytał zdziwiony rudzielec , nigdy wcześniej Slash nie wchodził do jego pokoju. Saul niespodziewanie złapał go za ręke i przyciągnął do siebie.
 – Saul co ty odpierdalasz?- Powiedział Axl zdziwiony do reszty zachowaniem kolegi, odsuwając się od niego.
 – Kocham Cie Axl, zawsze Cie kochałem ale dopiero dziś odważyłem sie ci to powiedzieć. Wokalista odsuwał sie od niego w kierunku drzwi wytrzeszczając oczy
 – Pijesz przed koncertem?! A no właśnie mamy 5 minut spóźnienia !- krzyknął zdenerwowany Axl patrząc na zegarek Szybko zabrał z podłogi swoje spodnie które upuścił kiedy Slash wyznał mu miłość i ubrał je, Slash cały czas siedział na łóżku
 – Axl kochanie chodź tu do mnie … – powiedział z czułością gitarzysta.
 – Cie pojebało?! „Kochanie” ?! Nie jestem żadnym pedałem ! Ty też nim nie jesteś ! Poprostu jesteś pijany! – wrzasnął Rudy.
 – Nie jestem pijany ! Ja naprawde cie kocham ! – nie ustępował Slash.
 – Kurwa NIE JESTEM PEDAŁEM – powtórzył po raz kolejny Axl. Saul chciał coś na to odpowiedzieć ale w drzwiach stanął Steven.
 – Kurwa ! Gotowi? 10 minut spóźnienia !
 – Tak kurwa, ja pierdole znowu będą w nas rzucać butelkami !- krzyknął przerażony Axl.
 – Ostatnio jak dostałem w ryj z butelki to…
  – Ja ci zaraz przyjebie w ryj z butelki jak sie nie zamkniesz i nie wsiądźiemy do samochodu!- wkurwił sie Steven. Po pięciu minutach cały zespół siedział już w samochodzie .

1 komentarz: