niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 2

Izzy prowadził, obok z przodu siedział Steven. Za Stevenem z tyłu Duff, a za Izzym Slash. Axl miał miejsce między tymi dwoma ostatnimi.Hudson z uwielbieniem wpatrywał sie w siedzącego obok niego rudowłosego chłopaka, zastanawiając sie co zrobić żeby ten go pokochał.Czuł do niego coś więcej niż przyjaźń,był nim oczarowany już od długiego czasu ale nie miał odwagi mu tego wyznać, bo przewidział to że jego ”wybranek” potraktuje go niepoważnie.Odważył sie dopiero dziś i jego przypuszczenia od razu sie potwierdziły. Po chwili namysłu gitarzysta dyskretnie położył swą dłoń na dłoni sąsiada, jednak ten odepchnął ją błyskawicznie rzucając mu piorunujące spojrzenie. Saul odpuścił, niezadowolony z siebie bo i tym razem nie zjednał sobie ukochanego.Nie poddawał sie jednak całkowicie, zachowanie Axl’a tłumaczył sobie tym ,że w samochodzie oprócz nich siedzieli jeszcze Izzy,Duff i Steve.Wreszcie dotarli na miejsce, ich oczom ukazała sie ogromna hala.Budynek był świeżo po remoncie.W jego wnętrzu panował chaos- słychać było brzęk tłuczonego szkła i wrzask zniecierpliwionej publiczności ( zespół miał już 40 minut spóźnienia a bilety nie należały do najtańszych).Gdy w końcu weszli na scene fani nie powitali ich przyjaźnie – Krzyczeli,wrzucali na scene butelki, jedna trafiła Axla w głowe tak mocno że temu zaczęło kręcić sie w głowie , co było skutkiem wylądowania na perkusji.Z jego czoła sączyła sie krew. Wokalista stracił przytomność.Pozostali członkowie zespołu wynieśli swego nieprzytomnego kolege za scene gdzie posadzili go na fotelu i sprawdzili puls
 – Jest ! Oddycha! – poinformował uspokojony Izzy, reszta zespołu ( oprócz Axl’a) odetchnęła z ulgą .
 – Kurwa, Axl ! Obudź sie ! – krzyczał Izzy strzelając Rudemu dwa razy z liścia, co nie poskutkowało.
 – Dobra kurwa dzwońmy po karetkę ! – zaproponował Steve. Reszta sie zgodziła.Duff wszedł na scene wziął mikrofon i powiedział zszokowanej publiczności
 – kocertu kurwa nie będzie !. Po czym zszedł ze sceny zanim fani  zdążyli zaprotestować i rzucić czymś również w niego.Karetka przyjechała po pięciu minutach od tego momentu i zabrała rannego. Steve zgodził sie pojechać wraz z Axl’em.Gdy dojechali do szpitala Axl’a szybko zabrano na sale operacyjną, a Steve musiał zostać w poczekalni, gdzie natknął sie na grupkę fanów którym z nudów wypisywał autografy.Gdy jednak poprosiła go o niego dziesiąta osoba Steven ” odmówił ”
 – Dajcie mi wszyscy kurwa święty spokój! Nie podpisze już żadnego jebanego autografu!Spierdalajcie skąd przyszliście ! Fani  wyszli oburzeni. Po dwudziestu minutach z sali operacyjnej wyszła pielęgniarka informując Stevena że Axl odzyskał przytomność i czuje sie już lepiej.Poinformowała go również o tym że będzie mógł wyjść już jutro rano. Steve ucieszył się , że jego koledze nic nie jest, wziął taksówkę i pojechał do domu. Na miejscu byli już jego koledzy z zespołu, poinformował ich o tym że Rudy jutro rano wychodzi. 
 – Pojade po niego. -  rzekł Izzy ( tylko on miał samochód). Slash żałował że to nie on ma samochód bo już wyobrażał sobie jak wchodzi na sale z bukietem róż całuje go romantycznie a Axl zakochuje sie w nim.Następnego dnia gdy Izzy przywiózł Axl’a ze szpitala,ten od razu postanowił wsiąć prysznic
 – W tym szpitalu to brudu w chuj ! – tłumaczył. Slash słysząc że jego ukochany idzie wziąć prysznic wpadł na pomysł podglądania go przez dziurkę od klucza.Po trzech minutach od odejścia Rudego Slash wszedł na góre i skierował sie w strone łazienki. Uklękł przed drzwiami i przyłożył oko do dziurki od klucza.Axl rozebrany wchodził właśnie pod prysznic .
 – Ale seksowne nogi – pomyślał Slash. – A jaki tyłek – zachwycał sie. Potem słychać już było tylko szum wody i śpiew Rudego. Saul czekał jednak cierpliwie, nawet na chwilkę nie oderwał sie od drzwi bojąc sie że w tej chwili Axl wyjdzie i przegapi cały widok. Po 15 minutach wokalista wyszedł spod prysznica i stał jeszcze chwilę nagi przed lustrem bo zauważył że tusz mu sie rozmazał i musiał go zmyć. Hudson był w siódmym niebie, bo mógł jeszczę przez chwilę ” podziwiać widoki”. Był tak zapatrzony że nawet nie zauważył jak Rudy zawiązał ręcznik na biodrach i podszedł w kierunku drzwi. Z transu wyrwało go dopiero uderzenie w głowe przez drzwi.
 – Kurwa ! Co jest! – krzyknął zdziwiony Axl gdy nie mógł otworzyć drzwi do końca. Jeszcze bardziej zdziwił sie jak zobaczył leżącego na podłodze Saula.
 – Kurwa co je… Nie zdążył dokończyć pytania bo już był przyparty o ściane przez Slasha.Saul delikatnie gładził rudzielca po policzku.
 – Kocham cie Axl …
 – Zostaw mnie zboczeńcu ! – krzyczała ofiara. Hudson zasłonił mu usta ręką, czekał aż ten sie uspokoi a potem zabrał mu ręke z ust i zaczął go namiętnie całować. Rudy próbował sie wyrwać ale Slash był za silny. Nagle wpadł na pomysł zrzucenia z Axl’a ręcznika, już chwytał za ręcznik gdy nagle coś uderzyło go w głowe od tyłu i upadł na ziemie.To Duff pierdolnął mu w głowe wazonem który wcześniej stał jako ozdoba na półce.
 - Dzięki stary, ten zboczeniec dobierał sie do mnie – powiedział z wdzięcznością Rudy.
- Spoko – Odpowiedział McKagan który jeszcze nie otrząsnął sie z tego co zobaczył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz